Filtry powietrza różnych klas filtracji z lupą i kartą katalogową na biurku

Klasy filtracji: EU4, G4 i ISO Coarse

Dlaczego oznaczenia filtrów to taki bałagan

Kupując filtr do rekuperatora, trafiasz na istny alfabet: G4, EU4, M5, F7, ISO Coarse, ePM1, czasem jeszcze procenty doklejone gdzieś z boku. Część tych symboli znaczy dokładnie to samo, część coś zupełnie innego, a producenci lubią mieszać stare oznaczenia z nowymi na jednej etykiecie. Nic dziwnego, że klient się gubi.

Źródło zamieszania jest jedno: w 2018 roku weszła nowa norma klasyfikacji filtrów, która zastąpiła starą. Stare oznaczenia jednak nie zniknęły, bo cała branża, instalatorzy i instrukcje rekuperatorów posługują się nimi od dekad. Żyjemy więc w okresie przejściowym, w którym dwa systemy istnieją obok siebie. Po przeczytaniu tego tekstu przestaną cię one onieśmielać.

Stary świat: norma EN 779 i litery G, M, F

Przez wiele lat filtry wentylacyjne klasyfikowała europejska norma EN 779. To z niej pochodzą oznaczenia, które wciąż widzisz najczęściej. Dzieliła filtry na trzy główne grupy.

Filtry zgrubne, czyli wstępne, oznaczano literą G i numerem od G1 do G4. Im wyższa cyfra, tym lepsza skuteczność wobec grubego pyłu. G4 zatrzymuje około 90 procent cząstek większych niż 10 mikronów: kurz, piasek, pyłki, owady. To podstawowa ochrona rekuperatora.

Filtry średnie oznaczano literą M, najczęściej M5 i M6. Łapią już drobniejszy pył, część zarodników i większych alergenów. Filtry dokładne to litera F, głównie F7, F8 i F9. F7 zatrzymuje istotną część pyłu PM2,5, czyli tego najgroźniejszego dla zdrowia, oraz większość alergenów i zarodników. To filtr, który realnie poprawia jakość powietrza w domu, a nie tylko chroni urządzenie.

Skąd się wzięło „EU4″ i czemu to to samo co G4

Zanim weszła norma EN 779, obowiązywała jeszcze starsza klasyfikacja Eurovent, w której te same filtry oznaczano symbolem EU. Stąd EU4 to dokładnie ten sam filtr co G4, tylko zapisany według wcześniejszego systemu. Producenci do dziś drukują na etykietach „G4 (EU4)”, żeby trafić do klientów przyzwyczajonych do obu zapisów.

Jeśli więc szukasz maty filtracyjnej i widzisz „włóknina G4 EU4″, nie zastanawiaj się, którą wybrać. To jeden i ten sam materiał o identycznych parametrach. Podobnie EU3 odpowiada G3, a EU5 mniej więcej M5. Różnica jest wyłącznie historyczna, nie techniczna.

Klasa pośrednia M5 i M6, o której łatwo zapomnieć

Między filtrami wstępnymi G a dokładnymi F kryje się grupa, którą wielu klientów pomija: filtry średnie M5 i M6. To rozsądny kompromis tam, gdzie sam G4 to za mało, a pełny F7 wydaje się przesadą. M5 łapie już część drobniejszego pyłu i większe alergeny, stawiając przy tym mniejszy opór niż F7.

W praktyce M5 bywa stosowany jako stopień pośredni albo jako filtr nawiewny w domach poza miastem, gdzie powietrze jest względnie czyste, ale chcemy czegoś więcej niż zwykłej ochrony wymiennika. Jeśli twój rekuperator fabrycznie przewiduje M5, nie zastępuj go w ciemno czymś innym, bo producent dobrał klasę do oporów i wydajności konkretnej centrali.

Nowy świat: PN-EN ISO 16890

W 2018 roku normę EN 779 zastąpiła międzynarodowa norma PN-EN ISO 16890. Powód był rozsądny: stare testy używały pyłu, który niewiele mówił o tym, jak filtr radzi sobie z zanieczyszczeniami realnie szkodliwymi dla zdrowia. Nowa norma postawiła sprawę inaczej i oparła klasyfikację na frakcjach pyłu zawieszonego, czyli dokładnie tych, o których słyszysz w prognozach smogu.

ISO 16890 ocenia filtr w trzech kategoriach wielkości cząstek: PM10 (cząstki do 10 mikronów), PM2,5 (do 2,5 mikrona) oraz PM1 (do 1 mikrona). To podejście znacznie bliższe życiu, bo PM2,5 i PM1 to właśnie te najdrobniejsze cząstki, które wnikają głęboko do płuc.

Na podstawie wyników filtr trafia do jednej z grup. Jeśli w żadnej z frakcji nie osiąga 50 procent skuteczności, ląduje w grupie ISO Coarse, czyli filtrów zgrubnych. Jeśli przekracza ten próg dla konkretnej frakcji, dostaje oznaczenie ePM10, ePM2,5 albo ePM1 z dopisaną skutecznością procentową.

Jak przeliczyć stare oznaczenia na nowe

Tu pojawia się najważniejsze zastrzeżenie: norm nie da się przełożyć jeden do jednego. Testy są inne, więc każde tłumaczenie jest przybliżeniem. Mimo to da się ustawić praktyczną mapę, która wystarczy przy zakupach.

Stare filtry G1 do G4 mieszczą się dziś w grupie ISO Coarse. Filtr G4 to zwykle ISO Coarse o skuteczności rzędu 60 do 80 procent, zapisywany na przykład jako „ISO Coarse 60%”. Filtr M5 odpowiada mniej więcej klasie ISO ePM10 o niższej skuteczności. Filtr F7, ten najważniejszy dla jakości powietrza w domu, odpowiada zwykle klasie ISO ePM1 o skuteczności około 50 do 65 procent, czasem zapisywanej jako ePM2,5.

W praktyce, gdy na etykiecie widzisz „G4 / ISO Coarse 60%” albo „F7 / ISO ePM1 55%”, masz przed sobą po prostu dwa zapisy tej samej rzeczy. Kupujesz to, co pasuje do twojego rekuperatora, a oznaczenia traktujesz jako potwierdzenie klasy, nie jako zagadkę.

Co zmieniło się jeszcze poza nazwami

Nowa norma to nie tylko inne literki. Zmieniła się też metodyka pomiaru oporu i zabrudzenia filtra. W starym systemie filtry G1 do G4 badano do końcowej straty ciśnienia 250 paskali, w ISO 16890 przyjęto 200 paskali. Dla użytkownika oznacza to, że dane katalogowe filtrów według nowej normy bywają nieco bardziej zachowawcze, czyli realniejsze.

Druga zmiana jest filozoficzna. ISO 16890 mówi językiem zdrowia, a nie tylko techniki. Gdy producent podaje, że filtr ma ePM1 60%, mówi wprost: zatrzymuję sześćdziesiąt procent najdrobniejszych, najgroźniejszych cząstek. To informacja, którą rozumie nawet osoba bez wykształcenia technicznego, i o to właśnie chodziło twórcom normy.

Gdzie kończą się klasy, a zaczynają filtry HEPA

Na samej górze drabiny filtracyjnej, ponad F9, zaczynają się filtry HEPA, oznaczane symbolami od H13 w górę. To filtry zatrzymujące ponad 99 procent najdrobniejszych cząstek, stosowane w salach operacyjnych, laboratoriach i oczyszczaczach powietrza. W domowym rekuperatorze montuje się je rzadko, bo stawiają tak duży opór, że zwykła centrala nie przepchnie przez nie wystarczającej ilości powietrza.

Osobną kategorią są filtry węglowe, które w ogóle nie mieszczą się w klasyfikacji ISO 16890, bo nie zatrzymują pyłu, tylko pochłaniają zapachy i lotne związki chemiczne. Dlatego węgla nie porównuje się z G4 czy F7 jak klasa z klasą. To uzupełnienie, a nie konkurencja dla filtra cząstek stałych.

Jak czytać etykietę filtra krok po kroku

Weź do ręki dowolny filtr i spójrz na ramkę. Najpierw szukasz klasy: litera plus cyfra w starym zapisie, na przykład G4 lub F7, albo zapis ISO, na przykład ISO Coarse 60% czy ePM1 55%. To mówi ci, co filtr zatrzymuje. Potem szukasz trzech wymiarów: szerokość, wysokość i grubość w milimetrach. To mówi, czy w ogóle wsunie się do twojej centrali.

Na koniec sprawdź, czy producent nie zaznaczył kierunku przepływu strzałką. Filtr włożony odwrotnie, zwłaszcza plisowany, filtruje gorzej i szybciej się zatyka. Te trzy informacje, klasa, wymiary i kierunek, w zupełności wystarczą do prawidłowego doboru i montażu.

Trzy mity o klasach filtracji

Mit pierwszy: wyższa klasa zawsze znaczy lepiej. Nieprawda. Filtr F9 włożony do centrali zaprojektowanej pod G4 i F7 zdławi przepływ, zmusi wentylatory do cięższej pracy i może uruchomić alarm zabrudzenia, choć powietrza będzie po prostu mniej. Klasę dobiera się do urządzenia i potrzeb, a nie na zasadzie „im wyżej, tym lepiej”.

Mit drugi: G4 i F7 to konkurenci, trzeba wybrać jednego. W rzeczywistości pracują razem, jako wstępny i dokładny stopień. Mit trzeci: skoro filtr ma wysoką klasę, można rzadziej go wymieniać. Odwrotnie. Im wyższa klasa, tym szybciej filtr się zatyka, bo zatrzymuje więcej, więc F7 wymienia się częściej niż G4, a nie rzadziej.

Czy stare filtry G4 nadal można kupić

Najczęstsza obawa po wejściu nowej normy brzmi: skoro EN 779 już nie obowiązuje, czy mój filtr G4 zniknie ze sklepów? Spokojnie, nie zniknie. Producenci nadal wytwarzają i sprzedają filtry opisane po staremu, bo cała branża i instrukcje rekuperatorów posługują się tymi oznaczeniami. Norma zmieniła sposób badania i nazewnictwa, nie zlikwidowała samych produktów.

W praktyce coraz częściej zobaczysz po prostu oba zapisy obok siebie na jednej etykiecie. Dopóki kupujesz filtr o właściwych wymiarach i odpowiedniej klasie dla twojej centrali, nie ma znaczenia, czy na ramce widnieje „G4″, „EU4″, czy „ISO Coarse”. To ten sam filtr, tylko opisany w różnych konwencjach.

Która klasa filtra do twojego rekuperatora

Teoria teorią, ale w końcu trzeba coś kupić. Dla większości domów sprawdza się układ dwustopniowy: filtr wstępny G4 chroniący wymiennik plus filtr dokładny F7 dbający o jakość powietrza. G4 łapie grube zanieczyszczenia i przedłuża życie droższego F7, a F7 wyłapuje smog i alergeny.

Mieszkasz na obrzeżach miasta albo na wsi, gdzie powietrze jest czystsze? Sam G4 jako filtr wstępny w wielu wypadkach wystarczy, choć F7 i tak warto rozważyć w sezonie grzewczym. Masz alergię albo mieszkasz w mieście z realnym problemem smogowym? F7 to absolutne minimum, a niektórzy idą wyżej, w stronę F9 czy skrzynek antysmogowych.

Niezależnie od klasy obowiązuje żelazna zasada: filtr działa tylko wtedy, gdy jest czysty. Filtr wstępny G4 wymieniaj średnio co trzy miesiące, dokładny F7 nawet co sześć tygodni do dwóch miesięcy, bo szybciej się zatyka. Zabrudzony filtr F7 nie tylko przestaje filtrować, ale dławi przepływ i zmusza wentylatory do cięższej pracy.

Nie chcesz rozszyfrowywać etykiet samodzielnie? W naszym sklepie filtry są opisane gotowymi kompletami pod konkretne modele rekuperatorów. Wybierz markę, na przykład Zehnder czy Brink, a my dobierzemy właściwą klasę. Wysyłka w 24 h, darmowa dostawa paczkomatem od 300 zł.

Rodzaje filtrów G4 – kasetowy, kieszeniowy, mata
Filtr do rekuperatora a do wentylacji – różnice
Mój koszyk
Ostatnio oglądane
Kategorie
Porównaj produkty (0 Produkty)