Trzy plisowane filtry powietrza różnych klas filtracji ustawione obok siebie

Filtr M5 – klasa pośrednia między G4 a F7

Klasa, która wypadła z rozmowy

W dyskusjach o filtrach do rekuperatorów prawie zawsze pada ta sama para: G4 albo F7. Jeden tani i przepuszczalny, drugi drogi i dokładny. Wybierz.

Tymczasem między nimi leży cała klasa pośrednia, o której producenci central mówią zaskakująco mało, choć niektórzy montują ją fabrycznie. M5 nie jest ani kompromisem dla niezdecydowanych, ani gorszym F7. To osobne rozwiązanie, które w konkretnych sytuacjach wypada lepiej od obu sąsiadów.

Gdzie dokładnie leży M5

Litera M w dawnej normie EN 779 oznaczała filtry średniodokładne – medium. Skala wyglądała tak: G1 do G4 to filtry zgrubne, M5 i M6 średniodokładne, F7 do F9 dokładne. M5 jest więc pierwszym stopniem po wyjściu z kategorii filtrów wstępnych.

Praktyczna różnica jest większa, niż sugeruje jedna cyfra odstępu. G4 ocenia się według tego, ile pyłu syntetycznego zatrzyma wagowo, a M5 już według skuteczności wobec cząstek o średnicy 0,4 mikrometra. To zupełnie inna miara i inna filozofia badania. Filtr G4 może mieć świetny wynik wagowy, łapiąc same duże cząstki, i jednocześnie przepuszczać niemal cały drobny pył.

Po wejściu normy PN-EN ISO 16890 oznaczenia zmieniły się na opisowe. M5 odpowiada zwykle kategorii ePM10 o skuteczności rzędu 50–65 procent, czasem oznaczanej też jako ePM2,5 na poziomie 20–35 procent. Jeśli chcesz prześledzić całą tę zmianę oznaczeń, rozłożyliśmy ją na części w tekście o klasach filtracji EU4, G4 i normie ISO 16890.

Co M5 realnie zatrzymuje

Pył PM10 – ten, który powstaje z ruchu drogowego, ścierania opon i unosi się przy każdym silniejszym wietrze – wyłapuje w ponad połowie. Pyłki drzew i traw, o średnicach od kilkunastu do kilkudziesięciu mikrometrów, zatrzymuje niemal w całości. Zarodniki pleśni, sierść, większe fragmenty roztoczy: również.

Słabiej radzi sobie z frakcją PM2,5, czyli tym, co powstaje ze spalania – dymem z kominów, sadzą, cząstkami ze spalin diesla. Tutaj skuteczność spada do kilkunastu, góra kilkudziesięciu procent. Cząstek PM1 M5 praktycznie nie widzi.

Z tego wynika najprostsza możliwa reguła doboru: jeśli twój problem to pyłki, kurz i ogólna czystość instalacji, M5 wystarczy. Jeśli problemem jest smog w sezonie grzewczym, M5 to za mało i trzeba iść wyżej.

M5 kontra G4

Filtr G4 na nawiewie robi jedną rzecz dobrze: chroni wymiennik ciepła przed zapchaniem. Jako ochrona zdrowia domowników jest w zasadzie symboliczny, bo przepuszcza większość tego, co ma znaczenie zdrowotne.

M5 na tej samej pozycji zmienia obraz. Powietrze wchodzące do domu jest zauważalnie czystsze – po sezonie widać to na jasnych meblach i parapetach, gdzie kurz osiada wolniej. Wymiennik zostaje czystszy na dłużej, bo drobniejszy pył też jest zatrzymywany przed nim, a nie w nim.

Cena to zwykle różnica rzędu kilkudziesięciu procent w górę względem G4 tego samego formatu, a nie krotność. Opór przepływu rośnie o kilkanaście do dwudziestu kilku procent – wyczuwalnie, ale w granicach, które przełknie każda centrala z wentylatorami EC.

M5 kontra F7

Tu porównanie jest ciekawsze, bo F7 wygrywa skutecznością, ale przegrywa wszystkim innym.

Filtr F7 zatrzymuje 50–65 procent cząstek PM1, więc realnie chroni przed smogiem. Płaci się za to oporem, który przy tej samej powierzchni filtracyjnej bywa dwukrotnie wyższy niż w M5. Wentylatory muszą pracować na wyższych obrotach, żeby utrzymać zadany strumień, co słychać i co widać na liczniku prądu. Filtr F7 zapycha się też szybciej, bo zbiera więcej – jego żywotność bywa o jedną trzecią krótsza od M5 pracującego w tych samych warunkach.

Dlatego układ, który w praktyce sprawdza się najlepiej, nie jest ani czysto M5, ani czysto F7, tylko sezonowy. Od wiosny do wczesnej jesieni, gdy dominującym problemem są pyłki i kurz, M5 daje bardzo dobry stosunek czystości do zużycia energii. Od października do marca, gdy zaczyna się palić w piecach, sensowniejszy jest filtr klasy F7. Szczegółowe porównanie samego G4 z F7 opisaliśmy osobno w artykule o wyborze między G4 a F7.

Opór, prąd i to, co producent wpisał w dokumentację

Każdy filtr stawia opór, który rośnie w miarę zabrudzenia. Centrala kompensuje to podniesieniem obrotów wentylatorów, o ile ma zapas ciśnienia. Kiedy zapasu brakuje, strumień powietrza po prostu spada i dom przestaje być prawidłowo wentylowany, mimo że urządzenie pracuje.

Wartości początkowe dla typowej kasety domowej to około 40–60 Pa przy G4, 60–90 Pa przy M5 i 100–140 Pa przy F7, przy nominalnym przepływie. Wymianę zaleca się, gdy opór podwoi się względem początkowego – to punkt, w którym filtr kosztuje już więcej prądu, niż jest wart.

Zanim zdecydujesz się na podniesienie klasy, sprawdź dokumentację swojego rekuperatora. Producenci podają maksymalną klasę filtracji, dla której gwarantują deklarowaną wydajność. Jeśli w karcie widnieje M5 jako górna granica, wsadzenie F7 nie spowoduje awarii, ale realny przepływ spadnie poniżej projektowego i odzysk ciepła też na tym ucierpi.

Dla kogo M5 jest trafionym wyborem

Dom poza dużym miastem, z dala od głównych dróg, gdzie zimą powietrze jest przyzwoite, a wiosną i latem dokucza głównie pylenie. M5 na nawiewie przez cały rok, G4 na wywiewie – i temat filtracji jest zamknięty.

Alergik reagujący na pyłki traw, drzew i chwastów, ale nieodczuwający wyraźnie smogu. Ziarna pyłku są na tyle duże, że M5 zatrzymuje je praktycznie w komplecie, a niższy opór oznacza, że można spokojnie zwiększyć wydajność wentylacji w szczycie pylenia. Więcej o tej sytuacji napisaliśmy w tekście o rekuperacji przy alergii na pyłki.

Rekuperator z ograniczonym zapasem ciśnienia – starszy, z wentylatorami AC, albo pracujący na instalacji z długimi trasami i wieloma kolanami. Tam wskoczenie na F7 potrafi zjeść cały margines, a M5 mieści się w budżecie ciśnieniowym.

Jest też scenariusz odwrotny, w którym M5 jest za mało: centrum dużego miasta, sąsiedztwo kotłowni węglowych, dom przy drodze wojewódzkiej albo domownik z astmą. W tych przypadkach oszczędność na klasie filtra jest oszczędnością pozorną.

W jakich rekuperatorach M5 jest standardem

Część producentów przyjęła M5 jako fabryczne wyposażenie nawiewu, zamiast typowego G4. Spotkasz to między innymi w centralach Wanas, gdzie filtry M5 występują w wersjach kasetowych i harmonijkowych dla modeli z serii 350 oraz Combo. Znajdziesz je w kategorii filtrów do rekuperatorów Wanas.

Jeżeli twoje urządzenie ma fabrycznie M5, wymiana na G4 „bo taniej” jest krokiem wstecz, którego nie zauważysz od razu, ale odczujesz po pierwszym sezonie – po tym, jak szybko zabrudzi się wymiennik. Pełną listę filtrów w tej klasie zebraliśmy pod adresem filtry klasy M5.

Jak często wymieniać M5

Punktem wyjścia jest kwartał, ale realny termin zależy od tego, gdzie filtr pracuje i o której porze roku. Wiosną, w szczycie pylenia, M5 na nawiewie potrafi się zapchać w dwa miesiące. Zimą, gdy powietrze jest wilgotne i pyłków nie ma, ta sama kaseta wytrzyma cztery.

Kontrola wzrokowa co miesiąc rozwiązuje problem zgadywania. Filtr wyjęty i obejrzany pod światło mówi wszystko: jednolita szarość na całej powierzchni oznacza koniec pracy, plamy tylko przy krawędziach sugerują nieszczelność ramki, a wilgotne przebarwienia to sygnał, że gdzieś skrapla się woda i trzeba szukać przyczyny.

Mycie i odkurzanie odpada, i to nie jest kwestia gwarancji. Włóknina M5 działa również dzięki ładunkowi elektrostatycznemu naniesionemu w produkcji – kontakt z wodą go neutralizuje, a odkurzacz rozrywa strukturę włókien. Umyty filtr wygląda jak nowy i filtruje jak stary.

Ile kosztuje utrzymanie M5 przez rok

Typowy rekuperator domowy potrzebuje dwóch filtrów naraz i średnio czterech kompletów rocznie. Przy filtrach G4 roczny budżet zamyka się zwykle w okolicach stu kilkudziesięciu złotych, przy M5 rośnie o mniej więcej jedną trzecią, a przy F7 potrafi się podwoić względem punktu wyjścia.

Do tego rachunku trzeba doliczyć prąd. Wentylatory pracujące przy wyższym oporze pobierają więcej mocy przez całą dobę, przez cały rok. Różnica między M5 a F7 w skali roku to kilkadziesiąt kilowatogodzin – nie majątek, ale wystarczająco dużo, żeby uwzględnić to przy wyborze, zwłaszcza jeśli centrala pracuje na podwyższonych obrotach.

Trzeci składnik jest najtrudniejszy do wyceny, a najważniejszy: czystość wymiennika. Wymiennik przeciwprądowy wyczyszczony raz na kilka lat to godzina pracy własnymi rękami. Wymiennik zaniedbany, w którym pył związał się z kondensatem, to często wymiana za kilkaset złotych. Filtr wyższej klasy oddala ten moment.

Trzy nieporozumienia wokół M5

Pierwsze: że M5 to „słabszy F7″. Nie jest – to inna półka pomiarowa, zaprojektowana pod inny profil zanieczyszczeń. Filtr F7 jest lepszy tam, gdzie liczy się drobna frakcja spalinowa. Przy pyłkach i kurzu przewaga F7 nad M5 jest znacznie mniejsza, niż sugeruje różnica w cenie.

Drugie: że skoro M5 wpuszcza część PM2,5, to nie ma sensu. Filtracja nie działa zerojedynkowo. Powietrze przechodzi przez filtr wielokrotnie w ciągu doby, bo rekuperator wymienia całą kubaturę domu kilka razy dziennie, więc nawet umiarkowana skuteczność na pojedynczym przejściu przekłada się na wyraźnie niższe stężenie w pomieszczeniach.

Trzecie: że wystarczy kupić filtr o wyższej klasie i zapomnieć o wymianie na dłużej. Odwrotnie – im wyższa klasa, tym szybciej rośnie opór, bo filtr zbiera więcej materiału. M5 nie jest wersją „na dłużej”, tylko wersją „dokładniej”.

Najczęstsze pytania

Czy M5 to to samo co ePM10 50%? W przybliżeniu tak, choć nie jest to przelicznik jeden do jednego. Normy mierzą co innego, więc producenci podają zwykle obie klasy na etykiecie. Traktuj to jako zakres, nie równość.

Czy mogę dać M5 na wywiewie zamiast G4? Można, ale rzadko się to opłaca. Filtr wywiewny chroni wymiennik przed kurzem z wnętrza domu i G4 realizuje to zadanie w całości. Dopłata za M5 na tej pozycji nie przekłada się na nic wymiernego.

Czy M5 wystarczy alergikowi? Przy alergii pyłkowej najczęściej tak. Przy alergii na roztocza i pleśnie – również, bo alergeny są przenoszone na stosunkowo dużych fragmentach. Przy nadreaktywności oskrzeli i astmie sensowniej jest wybrać F7.

Czy istnieje M6? Tak, to kolejny stopień tej samej rodziny, w domowych rekuperatorach spotykany jednak rzadko. Producenci przeskakują zwykle od razu z M5 na F7, bo różnica między M5 a M6 jest zbyt mała, żeby uzasadnić osobny wariant.

Jeśli twój rekuperator dopuszcza M5, to często najrozsądniejszy filtr, jaki możesz w nim mieć przez większą część roku. Sprawdź filtry M5 dostępne w naszym sklepie – ponad 460 produktów, wysyłka w 24 godziny i 5% rabatu przy zamówieniu od 150 zł.

Filtr do wentylatora Maico ZF 60/100 – dobór i wymiana
Filtry do wentylacji mechanicznej – rodzaje i dobór
Mój koszyk
Ostatnio oglądane
Kategorie
Porównaj produkty (0 Produkty)