Centrala wentylacyjna z otwartym panelem serwisowym i widocznymi filtrami kieszeniowymi

Filtry do wentylacji mechanicznej – rodzaje i dobór

Filtr to nie jedno miejsce w instalacji

Kiedy ktoś pyta o filtry do wentylacji mechanicznej, zwykle ma na myśli te dwa w rekuperatorze. Tymczasem w przeciętnym budynku z wentylacją mechaniczną punktów filtracji jest zwykle od trzech do sześciu i tylko część z nich siedzi w centrali.

Reszta rozsiana jest po instalacji: w skrzynce przed centralą, w wentylatorach wywiewnych, w kratkach nawiewnych, czasem w klimakonwektorze. Każdy z tych punktów ma inne zadanie, inną klasę filtracji i inny cykl wymiany. Ten tekst porządkuje całą mapę.

Filtr panelowy, czyli kaseta

Najczęstsza forma w domowych centralach i mniejszych urządzeniach. Włóknina w sztywnej ramce z kartonu, tworzywa lub metalu, wsuwana w prowadnice. Materiał bywa płaski albo plisowany – plisowanie zwiększa powierzchnię filtracyjną dwu-, trzykrotnie przy tej samej wysokości kasety, więc filtr trzyma dłużej i stawia mniejszy opór.

Klasy spotykane w tej formie to G4, M5 i F7. Ramka jest wymiarowana pod konkretne urządzenie, dlatego przy zakupie decyduje nie tyle nazwa producenta, ile trzy liczby: szerokość, wysokość i grubość w milimetrach. Pomyłka o pięć milimetrów w praktyce oznacza filtr, który albo nie wejdzie, albo będzie się przesuwał i przepuszczał powietrze bokiem.

Filtr kieszeniowy

Standard w centralach wentylacyjnych o większych wydajnościach – biurowych, sklepowych, przemysłowych. Kilka albo kilkanaście płóciennych kieszeni zszytych z jednej ramy rozwija się w kierunku przepływu, dając powierzchnię filtracyjną wielokrotnie większą niż wynikałoby z przekroju kanału.

Efekt jest podwójny. Opór początkowy jest niski mimo wysokiej klasy filtracji, a żywotność liczy się w miesiącach, nie tygodniach. Cena jednostkowa jest wyższa, ale w przeliczeniu na godzinę pracy filtr kieszeniowy zwykle wypada taniej niż kaskada kaset.

W domach jednorodzinnych spotyka się je rzadko, bo wymagają głębokiej komory. Pojawiają się natomiast w wersji skróconej w niektórych rekuperatorach o wydajności powyżej 500 m³/h.

Mata filtracyjna z rolki

Najprostsze rozwiązanie: włóknina sprzedawana na metry, docinana nożyczkami do potrzebnego kształtu. Grubość od kilku do kilkudziesięciu milimetrów, klasy G2 do G4.

Sprawdza się tam, gdzie nie ma gotowej kasety w odpowiednim rozmiarze – w samodzielnie zbudowanych skrzynkach, przy wentylatorach kanałowych o nietypowych przekrojach, jako warstwa wstępna przed drogim filtrem dokładnym. Jej wadą jest brak sztywności: bez ramki albo siatki podporowej mata potrafi wygiąć się pod ciśnieniem i przylgnąć do wirnika.

Wątpliwość, która wraca przy każdej rozmowie o matach: czy można docinać matę i wkładać ją w miejsce oryginalnej kasety w rekuperatorze. Można, ale traci się szczelność obwodową, którą zapewniała ramka. Powietrze zawsze wybiera drogę najmniejszego oporu, więc szczelina milimetrowej szerokości wokół krawędzi potrafi przepuścić kilkanaście procent strumienia bez żadnej filtracji.

Filtry stożkowe w anemostatach

Ostatnia linia obrony, montowana bezpośrednio w kratce nawiewnej lub wywiewnej. Stożek z włókniny wkłada się pod talerzyk anemostatu w średnicach 100, 125 i 160 mm.

W układzie nawiewnym łapie to, co po drodze uwolniło się z kanałów – szczególnie w pierwszych miesiącach po montażu, kiedy z instalacji schodzi pył budowlany. W wywiewnym chroni kanały przed zabrudzeniem i eliminuje szarą obwódkę, która z czasem pojawia się na suficie wokół kratki. Szczegółowo rozpisaliśmy to w tekście o filtrach stożkowych do anemostatów, a same produkty znajdziesz w kategorii filtrów stożkowych.

Skrzynka filtracyjna przed centralą

Osobna obudowa wpięta w kanał czerpny, mieszcząca filtr o dużo większej powierzchni niż ten, który zmieściłby się wewnątrz rekuperatora. Montuje się ją wtedy, gdy fabryczna kaseta okazuje się za mała wobec lokalnych warunków – przy drodze o dużym natężeniu ruchu, w sąsiedztwie kotłowni, na terenach rolniczych z sezonowym pyłem żniwnym.

Zaleta jest wymierna: w skrzynce mieści się filtr klasy F7, a nawet F9, bez podnoszenia oporu ponad to, co centrala jest w stanie pokonać, bo powierzchnia filtracyjna rekompensuje gęstość włókniny. Filtr wewnętrzny w rekuperatorze można wtedy zostawić w klasie G4 jako zabezpieczenie i wymieniać rzadziej.

Filtry w wentylatorach i klimakonwektorach

Wentylatory wywiewne mają zwykle płaską wkładkę zgrubną chroniącą silnik i wirnik. W urządzeniach Maico serii ER jest to kwadratowa mata 135 x 135 mm klasy G2, opisana szerzej w naszym poradniku o filtrach do wentylatorów Maico ZF 60/100.

Klimakonwektory i jednostki fan coil pracują z jeszcze prostszą filtracją – siatką lub cienką matą, którą w wielu modelach można przepłukać. Ta ostatnia właściwość odróżnia je od filtrów rekuperacyjnych, których myć nie należy, bo ich skuteczność opiera się częściowo na ładunku elektrostatycznym.

Jak czytać klasy filtracji

Do 2018 roku obowiązywała norma EN 779 z podziałem na G1–G4, M5–M6 i F7–F9. Zastąpiła ją PN-EN ISO 16890, która zamiast litery i cyfry podaje frakcję pyłu oraz procent skuteczności: ISO Coarse, ePM10, ePM2,5 i ePM1.

W praktyce oba systemy funkcjonują równolegle, bo stare oznaczenia zostały w dokumentacji urządzeń i w głowach instalatorów. Uproszczone przełożenie wygląda tak: G4 to ISO Coarse powyżej 60 procent, M5 to ePM10 rzędu 50–65 procent, F7 to ePM1 na poziomie 50–65 procent. Pełne wyjaśnienie tej zmiany, razem z pułapkami przeliczania, znajdziesz w artykule o klasach filtracji i normie ISO 16890.

Dobór filtra do konkretnej instalacji

Zaczyna się od wymiaru, bo to jedyny parametr bezwzględny. Zmierz istniejący filtr albo prowadnicę – szerokość, wysokość, grubość. Nie sugeruj się nazwą modelu urządzenia, bo producenci zmieniają geometrię między rocznikami tej samej serii.

Drugim krokiem jest sprawdzenie, jaką maksymalną klasę dopuszcza dokumentacja. Centrala zaprojektowana pod G4 z filtrem F7 nadal będzie działać, ale realny strumień powietrza spadnie poniżej wartości projektowej, a przy nieszczelnej instalacji może to oznaczać niedowentylowanie sypialni.

Trzeci krok to uczciwa ocena warunków zewnętrznych. Dom pod lasem i mieszkanie przy trasie wylotowej z miasta mają zupełnie różne profile zanieczyszczeń, mimo że urządzenie może być identyczne. Filtry dobiera się do powietrza, które faktycznie wchodzi do czerpni, a nie do katalogu.

Na końcu warto policzyć koszt cyklu, a nie sztuki. Filtr o wyższej klasie i większej powierzchni bywa droższy przy zakupie, a tańszy w eksploatacji, bo wymienia się go rzadziej i mniej dławi wentylatory.

Dlaczego stosuje się dwa stopnie filtracji

W większych instalacjach spotyka się układ, w którym powietrze przechodzi kolejno przez dwa filtry: najpierw zgrubny, potem dokładny. Wygląda to na komplikowanie prostej sprawy, a jest czystą ekonomią.

Filtr dokładny klasy F7 czy F9 jest kilkukrotnie droższy od zgrubnego G4. Jeśli postawić go bez osłony, zbierze na sobie wszystko – liście, owady, piasek, pyłek – i zapcha się w kilka tygodni. Tani filtr wstępny przechwytuje grubą frakcję i wydłuża życie tego drogiego nawet trzykrotnie.

W domowym rekuperatorze ten sam mechanizm realizuje się inaczej, bo miejsca na dwa stopnie zwykle nie ma. Rolę filtra wstępnego przejmują wtedy siatka w czerpni i filtry stożkowe w kratkach, a jeśli warunki są naprawdę trudne – skrzynka filtracyjna przed centralą.

Wentylacja mieszkaniowa a wentylacja w lokalu użytkowym

Te same typy filtrów pracują w zupełnie innym reżimie, zależnie od tego, co dzieje się w wentylowanym pomieszczeniu.

W domu głównym obciążeniem jest kurz domowy, sierść i pyłek sezonowy. Instalacja pracuje ciągle, ale przy niskich strumieniach, więc filtry zużywają się powoli i przewidywalnie.

W lokalu gastronomicznym dochodzi aerozol tłuszczowy, który zmienia zasady gry – włóknina nie tyle się zapycha, co zbija w nieprzepuszczalną warstwę i to zwykle znacznie szybciej, niż wynikałoby z samego zapylenia. W warsztacie problemem bywa pył szlifierski o dużej gęstości, a w obiekcie przy drodze – sadza. Dlatego harmonogramy z instrukcji urządzenia traktuje się jako punkt startowy, a nie zalecenie, którego trzeba się trzymać co do dnia.

Harmonogram wymiany w całej instalacji

Filtry w rekuperatorze: co trzy miesiące jako punkt wyjścia, z kontrolą wzrokową co miesiąc. Wiosną i w sezonie grzewczym częściej, latem i wczesną jesienią zwykle rzadziej.

Filtry stożkowe w anemostatach: dwa razy w roku, a w pierwszym roku po montażu instalacji nawet co kwartał, bo wtedy z kanałów schodzi resztka pyłu budowlanego.

Wkładki w wentylatorach wywiewnych: co trzy miesiące w łazience, częściej w kuchni, gdzie do kurzu dochodzi tłuszcz.

Skrzynka filtracyjna: zależnie od klasy i powierzchni, zwykle dwa razy w roku – przed sezonem grzewczym i po nim.

Najwygodniej powiązać te terminy z czymś, co i tak pamiętasz. Zmiana czasu na letni i zimowy wypada w niezłych momentach roku i wielu użytkowników używa jej jako przypomnienia o obchodzie instalacji.

Czego filtr w wentylacji nie zrobi

Żaden filtr włókninowy nie usunie z powietrza dwutlenku węgla ani lotnych związków organicznych z farb i mebli. Te cząsteczki są zbyt małe, żeby dały się zatrzymać mechanicznie – z zapachami radzi sobie dopiero wkład z węglem aktywnym, a z CO2 wyłącznie wymiana powietrza.

Filtr nie naprawi też źle zaprojektowanej instalacji. Jeśli kanały mają za małe średnice, a centrala pracuje na granicy swoich możliwości, dołożenie gęstszej włókniny tylko pogłębi problem. W takich układach zmiana klasy filtra bywa dokładnie tym, po czym użytkownik zauważa, że wentylacja przestała działać.

Najczęstsze pytania

Czy filtry do wentylacji można prać? Filtrów włókninowych do rekuperatorów i central – nie. Siatki metalowe w klimakonwektorach i okapach – tak. Różnica wynika z materiału i z tego, czy filtracja opiera się na ładunku elektrostatycznym.

Co zrobić, gdy nie ma gotowego filtra w moim rozmiarze? Zostają dwie drogi: mata docinana i osadzona w ramce zapewniającej szczelność obwodową albo filtr szyty na wymiar. Samo wciśnięcie luźnej włókniny w komorę zwykle kończy się nieszczelnością i zassaniem materiału.

Czy filtr o wyższej klasie zwiększy rachunek za prąd? Tak, choć zwykle nieznacznie. Wentylatory muszą pokonać większy opór, więc pobierają więcej mocy. W skali roku różnica między G4 a F7 w domu jednorodzinnym to kilkadziesiąt kilowatogodzin.

Czy w wentylacji grawitacyjnej też montuje się filtry? Zwykle nie i nie bez powodu. Ciąg grawitacyjny jest zbyt słaby, żeby pokonać opór jakiegokolwiek filtra – zamontowanie go po prostu zatrzyma wymianę powietrza.

Instalacja wentylacyjna jest tak dobra, jak jej najbardziej zaniedbany filtr. Sprawdź naszą ofertę – ponad 460 produktów, filtry do rekuperatorów według marek i modeli, filtry stożkowe i wkładki do wentylatorów. Wysyłka w 24 godziny, darmowa dostawa paczkomatem od 300 zł.

Filtr M5 – klasa pośrednia między G4 a F7
Filtr F7 do rekuperatora – klasa antysmogowa
Mój koszyk
Ostatnio oglądane
Kategorie
Porównaj produkty (0 Produkty)